piątek, 14 maja 2010

Robin Hódł

Pamiętacie: Janosik- prawdziwa historia? No to teraz mamy nowego Robin Hooda- oto przepis: odejmujemy parę zalet, dodajemy bardziej realistyczne motywacje (kto chciałby rabować dla bandy biednych nierobów?) i walkę o prawa obywatelskie... et wuala! Mamy bohatera na miarę XXI wieku.

Nasz bohater nie jest szlachetny, jest zazwyczaj człowiekiem z przeszłością (złą albo niejednoznaczną co najmniej) i dopiero później musi dojrzeć by dorosnąć do mitu. Albo i nie dorasta i w efekcie mamy nową legendę dla złych chłopców. Robin Hood walczy teraz z złymi Francuzami o kraj i z krajem o prawa obywatelskie. Przy takich wartościach pieniądze schodzą na plan dalszy. Francuzi lądują na białych klifach Dover jak alianci a la Normandy'44, Hoody gromi ich, rodaków i widownie, Gromi wszystko.
------------------------------------------------------------------

Kończąc temat kryzysu (na razie), widać, że Grecja ciężkie czasy ma dopiero przed sobą: w przyszłym tygodniu agencje ratingowe (które oceniają wypłacalność państw) mają obniżyć wycenę Grecji o parę punktów niżej. To bardzo dużo,zważywszy na fakt, że już obligacje Hellady mają status śmieciowych. Agencje ratingowe to samospełniająca sie przepowiednia- zapowiadali kryzys i mamy kryzys.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz