No tak, musiałem coś napisać w walentynki, nie mogłem sobie darować.
Zastanawiam się w takie dni ile czasu potrafiłem spędzić, żyjąc złudzeniami, że tym razem, tak, naprawdę może dziś, może właśnie z Tą się uda. Musi się udać. I tak dalej... Tak naprawdę, to możemy przeżyć całe życie na wspominaniu tego czego nie było- to wspaniała kraina naszych urojeń i marzeń nie posiadająca końca. Niektórzy twierdzą, że to lepsze od telewizji.
Wiem jedno, nie na tym polega życie. Przynajmniej chciałbym w to wierzyć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cóż, znam walentynki z obu stron (walącego i tynkującego czyli nadającego i odbierającego liścik miłosny) i powiem szczerze, że są bardziej podniecające rzeczy niż czerwony skrawek papieru z kilkoma ckliwymi słowami. Co nie znaczy, że bym się obraził jakbym jakąś walentynkę dostał.
OdpowiedzUsuńnie ukrywajmy w dobie XXI wieku walentynki nie są tym czym były kiedyś... teraz w większości przypadków jest to świętu typu "muszę kupić kartkę i kwiaty/czekoladę itp bo się obrazi" nie mówię że tak wszyscy mają, ale zauważyłem że jednak to święto to teraz jeden z głównych napędów konsumpcjonizmu...już od połowy stycznia w różnych sklepach było widać przygotowania do do W-Day :P a czy nie powinno być tak, że jeżeli naprawdę kogoś kochamy to każdy dzień jest jak walentynki ? Ogólnie to gratuluję dzisiaj utargu niektórym kwiaciarniom i hurtowniom kwiatów z tego co wiem od tygodnia cena wszystkich kwiatów a zwłaszcza czerwonych poszła do góry ze względu na walentynki ;-)
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńnie na tym polega życie? a na czym? na suchej rzeczywistości? "Zastanawiam się w takie dni ile czasu potrafiłem spędzić, żyjąc złudzeniami, że tym razem, tak, naprawdę może dziś, może właśnie z Tą się uda"- i co z tym jest nie tak? to chyba oczywiste , że takie pytania sobie zadajesz? bo jaki sens miałoby zaczynanie jakiegokolwiek związku opartego na uczuciach bez takich rozważań. Jak ci z tym źle to chyba urdziłeś się w złej epoce-powinieneś urodzić się w epoce kamienia łupanego -wtedy nie miałbyś takich dylematów. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam,
Kai
Wiem, że mój komentarz nie będzie miał sensu ale... walentynki są fajne, bo są różowe. Tak, to zdanie niesie ze sobą głęboką myśl, której sam autor nie potrafi ubrać w słowa.
OdpowiedzUsuńTym niemniej. Ludzie żyją wiecznie dzięki wspomnieniom, nie odbieraj im tej wieczności rezygnując ze wspomnień.
Plus. Teoria, iż każdy dzień powinien być jak walentynki jest trochę smutna. Czemu nie uczynić, z niektórych dni czegoś specjalnego? Czegoś, na co czekamy, o czym myślimy, co planujemy, czym się cieszymy. Na tej samej zasadzie możnaby powiedzieć, że w ogóle nie potrzebujemy jakichkolwiek świat, bo przecież zasady moralne oraz uczucia należy kultywować codziennie. Jasne, należy. Ale czasami można też trochę podkręcić intensywność.