Zastanawiam się na siłę. W sumie mogę poruszyć następujące wątki:
-o tym jak walczymy z wodą w piwnicy
-o tym jak walczyłem z uczelnią o pieniądze na wyjazd
-o tym jak mało czasu wykorzystuje na sensowne zajęcia.
No i w zasadzie nic z tych rzeczy nie nadaję się do rozkwitu bo są skażone malkontenctwem albo przechwalaniem się, a nie o to tu chodzi.
To o co chodzi?
Jakie miałem zamiary zaczynając pisanie tego bloga? Próba sił jako obserwator życia? Wstęp do pseudo dziennikarstwa? Pamiętnik?
Nic z tych rzeczy- po prostu "pisz dla siebie", wiedząc, że nikt tego nie czyta. Jeśli będziesz miał jakąś ciekawą myśl to zapisz ją, utrwal na czymś i wtedy zobaczysz jej banał i miałkość. A może też czasami prawdę o sobie.
Ha, odzyskałem motywacje. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz