Parę słów wyjaśnień: jestem w Austrii z powodu konkursu- długa historia jak mi się to udało więc przejdę do meritum:
Wiedeń jest cudowny: przyjechałem i od pierwszego dnia nie miałem żadnych problemów z poruszaniem się po mieście- komunikacja jest klarowana jak wódka (co nie jest trudne przy SZEŚCIU liniach metra) i bez ekscytacji jeździmy od przedmieść do centrum i z powrotem.
Na ulicach widać przerażający porządek (no dobra: na przedmieściach niekoniecznie) ale widać, że nie ma jakiegoś nachalnego wandalizmu, ludzie dbają o porządek wokół siebie. Wyjątek- emigranci: przeszedłem się wczoraj w poszukiwaniu alkoholu po tureckiej dzielnicy i przykro mi to mówić ale było brudno. Po prostu.
I jeszcze jedno: tyle obrazów ile zobaczyłem w Kunst Museum (ichniejsza Galeria Narodowa) nie widzialem nigdzie nawet w National Gallery w Londynie.
Na razie tyle. Ale wiecie co? Jednak chcę wrócić do Polski.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz