środa, 31 marca 2010

Nadajemy z Wiednia

Parę słów wyjaśnień: jestem w Austrii z powodu konkursu- długa historia jak mi się to udało więc przejdę do meritum:

Wiedeń jest cudowny: przyjechałem i od pierwszego dnia nie miałem żadnych problemów z poruszaniem się po mieście- komunikacja jest klarowana jak wódka (co nie jest trudne przy SZEŚCIU liniach metra) i bez ekscytacji jeździmy od przedmieść do centrum i z powrotem.

Na ulicach widać przerażający porządek (no dobra: na przedmieściach niekoniecznie) ale widać, że nie ma jakiegoś nachalnego wandalizmu, ludzie dbają o porządek wokół siebie. Wyjątek- emigranci: przeszedłem się wczoraj w poszukiwaniu alkoholu po tureckiej dzielnicy i przykro mi to mówić ale było brudno. Po prostu.

I jeszcze jedno: tyle obrazów ile zobaczyłem w Kunst Museum (ichniejsza Galeria Narodowa) nie widzialem nigdzie nawet w National Gallery w Londynie.

Na razie tyle. Ale wiecie co? Jednak chcę wrócić do Polski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz