wtorek, 9 lutego 2010

Początek

I co z tego, że już kiedyś tak pisałem?

Poprzedni blog był miejscem gdzie mogłem bezpiecznie poćwiczyć pisanie . Teraz spróbuje przejść do następnego etapu, pominąć siebie i swoje uzewnętrznianie się, bawić się bardziej słowami ale trochę bardziej serio.

Ostatnio byłem w Gdyni. Łał, temat tygodnia. Co mogę ciekawego o tym powiedzieć?

Zobaczyłem wielu ludzi, których chciałem zobaczyć, poznałem parę dowcipów które nikogo nie rozśmieszą, widziałem jak (nie) należy się zachowywać gdy wyłączą Ci nagle światło, kibicowałem damskiej reprezentacji piłki ręcznej w Gdyni, zadumałem się nad zawiłościami zmiany stanu cywilnego.

Intensywnie. I wtedy kocham życie.

2 komentarze:

  1. no to pierwszy dobry wpis już jest :D teraz tylko czekać na kolejne :D szkoda że jak byłeś w Gdyni nie udało się nam spotkać na piwie ale następnym razem to się już uda :D albo wpadnę do Wawy ;P Co to zawiłości stanu cywilnego..czy o czymś nie wiemy? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze - jak miło znów móc Cię czytać. Poważnie - wyjatkowo to zdanie nie było przesyconą typową dla mnie złośliwością:]
    Zaduma nad zawiłościami zmiany stanu cywilnego po intensywnym wypadzie do Gdyni - cytując Ciebie zaczynam się martwić...
    I nie pisz zbyt serio, bo będzie nudno czytać;)

    OdpowiedzUsuń