Wiecie jak to jest; mówi się, że się przenosi, odkłada ważne decyzje na później a potem wszystko wygląda jak zatrzymane w półruchu. Dlatego dziś konsekwentnie przeniosłem wszystkie linki i z lekkim sercem skasowałem starego bloga.
Z lekkim sercem? Co za hipokryzja- pomyślicie. Przecież wkładałem tam swoje przemyślenia (i to było najgorsze...), starałem się być szczery, elokwentny i tak dalej. Jedynie czego mi zabrakło to tego, że nie byłem może do końca sobą. I to był błąd.
Teraz, kiedy udało mi się wrócić z gór, wierze, że mam jeszcze sporo sił by zmienić parę rzeczy w swoim życiu i iść swoją drogą. Nie przedłużając- możemy kontynuować moje przemyślenia (arghh, nie, nie tylko nie to, arghh).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz