Jutro Owsiak będzie znowu (po raz XIX to be precisely) zbierać na chore dzieci, potrzebujące naszej pomocy. Uczciwiej byłoby jednak powiedzieć, że Owsiak będzie zbierać po raz XIX na chore państwo jakim jest Polska, potrzebujące, oczywiście, naszej pomocy.
Dlaczego? Zastanówmy. W ciągu 19 lat działalności WOŚP pomógł, za co im chwała, ogromnej ilości szpitali dziecięcych w Polsce, niektóre wyposażając w całości w najnowocześniejszą aparaturę medyczną, często potrzebną do podstawowych badań i zabiegów. Banał, to wszyscy wiedzą.
Musi jednak zastanawiać fakt, że właściwie szpitale przestają robić z własnych środków większe zakupy sprzętu pomimo jego zużycia. Zamiast tego przybywa aparatury z symbolami serduszka, słoneczka czy innego TVN-u. Niedawno byłem w okolicach Ośrodka dla Niewidomych Dzieci w Laskach i powiedzmy, że to dość mocno rzuciło się w oczy, a wcale nie musiałem zaglądać do środka.
Dzisiaj w Wiadomościach usłyszałem relację jednego z dyrektorów szpitala, który stwierdził, że owszem, sprzęt ufundowany przez WOŚP 10 lat temu jest nadal w posiadaniu szpitala, ale jest zużyty w 99%. W związku z tym czekają na kolejną zbiórkę pieniędzy...
Jeśli przez 10 lat państwo nie potrafi doposażyć szpitali dziecięcych w aparaturę i musi być wyręczane przez organizację non-profit to jest źle. Na co idą w takim razie podatki, które płaca nasze rodziny, a niedługo i my? Po co właściwie nam państwo?
Skoro WOŚP ma tak duże sukcesy w ratowaniu pewnej części służby zdrowia, to powinniśmy pójść za ciosem i rozszerzyć zakres pomocy na inne dziedziny naszej zielonej wyspy. Po ostatnich przygodach wielu podróżnych z PKP myślę, że koleje mogłyby być objęte takim programem pomocowym. Chociaż, to chyba nie problem pieniędzy i ich braku tylko skrajnej indolencji pracujących tam "menadżerów". Co, prawda, większość perypetii z PKP mnie szczęśliwie ominęła, co nie oznaczało, że nie czułem empatii z tysiącami podróżnych tłoczących się na peronach i wchodzących do wagonów przez okno. Przypomniałem sobie słowa Leopolda Tyrmanda, który obserwował ludzi czekających na autobusy zimą 56': "rewolucja rozpocznie się na przystankach".
W kolejce na pomoc czekają również autostrady, obwodnice i ZUS. No, może z tym ZUSem przesadziłem, bo tutaj koncerty Boba Geldoffa mogłyby nie pomóc... Ale reszta, czemu nie?
Pozostaje tylko powiadomić Jurka.
Ciekawe, czy się ucieszy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Szpitale i kwestia ich wyposażenia pojawia się niestety u polityków jedynie podczas kampanii wyborczej. W szarym, codziennym życiu nasze pseudo-elity nie mają czasu na takie błahostki, gdyż są raczej zajęci dyskusjami na temat kto z kim chciał się spotkać w Smoleńsku, kto kogo nie chciał widzieć, kto komu chciał składać kondolencje. Popatrzmy tylko na dwa ostatnie dni:
OdpowiedzUsuń1. piątek rano - Urzędnik z Kancelarii L. Kaczyńskiego mówi, że otoczenie premiera robiło wszystko, aby nie dopuścić do spotkania Tusk-Kaczyński.
2. piątek przed południem - Kancelaria Premiera w osobie Pana Arabskiego zaprzecza.
3. piątek po południu - Paweł Kowal: to Kaczyński nie był gotowy na spotkanie.
4. sobota rano - wierny sługa Jarosława, czyli Joachim Brudziński: Kaczyński nie chciał wyreżyserowanych kondolencji.
Taka jest wersja zdarzeń na dziś. Strach pomyśleć, jaka jeszcze będzie pojutrze... Okaże się, że każdy z każdym chciał się spotkać tylko nie wyszło, bo...bo coś tam.
Nie ma się co łudzić, że tacy ludzie, zajęci tylko sobą (a to oni rządzą, rządzili i będą rządzić w naszym Państwie) kiedykolwiek poważnie pomyślą np. o wyposażeniu w szpitalach. Obawiam się, że na długi czas szpitale będą się opierać na fundacjach, orkiestrach czy innych dobroczyńcach.
W sumie to dobre i to...
KK