W tym roku bitwa pod Grunwaldem nie rozegrała się na polach Grunwaldzkich jak nazwa by wymagała, ale przed parkingami i nie podczas inscenizacji tylko po niej. Organizatorzy (jeśli takowi byli) przyjęli że ludzi będzie tyle co zwykle. W tym roku było ich 150 tyś. Nie licząc 2.000 zbrojnych plus tabory.
Jak się domyślacie, korki pod Grunwaldem nabrały nowego, epickiego znaczenia. Niektóre autokary dotarły z powrotem do Warszawy w niedzielę rano- na szczęście nie mój. Niezależnie od tego mam parę przemyśleń co do samej inscenizacji, ale jutro mam pociąg do Komturii Północnej o 7.22 (jakby chciał mnie ktoś pożegnać). Więc do widzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pisz bloga i nie marudź :b
OdpowiedzUsuń