Ale będzie o wyborach. Tu natychmiastowa uwaga: nie mam 1 mln złotych, więc nie będę łamał ciszy wyborczej.
Co mogę więc napisać? Prosto mówiąc, idźcie na wybory. żeby nie być gołosłownym przygotowałem nawet argumenty:
1. "Polityka śmierdzi i się nią nie interesuje"- doprawdy? Jesteś ponad to by zajmować się polityką w naszym kraju? Też tak bym chciał. Niestety, jeśli chociaż trochę nie zainteresujemy się polityką to ona niezawodnie zainteresuje się nami. Choćby w formie ustanowionego prawa. Albo podatków. A my możemy to zmienić.
2. "Nie chce mi się"- ludziom, którzy stracili domy w powodzi się chce.
3. "Nie mam kandydata na którego mógłbym glosować"- Join the club. Zaletą I tury jest to, że mamy luksus wyboru większej ilości kandydatów i mamy większe szanse, na to że bardziej nam podpasują niż Ci, których będziemy wybierać w II turze (o ile będzie). Korzystajmy z tego.
4. "NAPRAWDĘ nie mam kandydata na którego nie mógłbym głosować"- Nigdy nie jest tak, że któryś kandydat w pełni oddaje nasze przekonania. Np. nie ma kandydata, który proponowałby powołanie nowej Unii polsko-litewskiej, a ja bym chciał. I co teraz mam zrobić?
Jeśli czujemy, że nasz głos będzie oddany na gwałt, wbrew naszym przekonaniom to zawsze możemy oddać głos nieważny- tez weźmiemy udział i dochowamy wierności naszym ideałom.
Do zobaczenia przy urnach. A jutro o mundialu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz