wtorek, 6 kwietnia 2010

No BOOK no FACE

Tak, tak w rzeczy w samej. Rozmawiacie z człowiekiem, który formalnie nie istnieje. Właściwie to powinienem narodzić się na nowo jako konto na Facebooku, swoista reinkarnacja z poprzedniego, niewirtualnego wcielenia.

Dobra, o co chodzi?

Spotkania z moimi przyjaciółmi są zawsze dla mnie stymulujące: na przykład zaczęliśmy się zastanawiać po co Facebook? A NK nie łaska?

Otóż nie. Czasy świetności Naszej Klasy minęły: wszyscy ludzie, którzy chcieli się odnaleźć już się odnaleźli, pogadali i pokłócili od nowa. Innymi słowy, portal zaczyna zjadać własny ogon, próbując przepoczwarzyć się w coś nowego jak galeria do pokazywania gdzie to ja/my nie byliśmy po świecie... Swoją drogą, fotografie na Naszej Klasie rządzą się odrębnymi prawami fizyki, ale w celu wygrania wojny na wizerunek wszystkie chwyty dozwolone.

Dalej: Facebook rzekomo daję Ci więcej możliwości niż nasze rodzime NK: czaty, nie-czaty, gry, aplikacje, zdjęcia, testy jaką postacią z bajki jesteś and so fucking go on... Powinieneś czerpać z tego źródła wiedzy i rozrywki, czemu się nie cieszysz?

Plus- możliwość zapoznania się z milionami ludzi z całego świata którzy TEŻ mają Facebooka. Jak tu nie oszaleć z radości? Widząc się z rożnymi ludźmi w Wiedniu zauważyłem, że rzeczywiście, jedynym sposobem na podtrzymanie tych ulotnych znajomości będzie FB. Ewentualnie sprawienie komuś dziecka ale to bardziej problematyczne.

Tyle, że Facebook jak każda fajna rzecz dzisiaj jest jak czarna dziura pochłaniająca światło i czas- zwłaszcza czas. Obliczono, że pracownik potrafi przesiedzieć na FB nawet 30% swojej pracy- pracodawcy z pewnością są zachwyceni.

Swoją drogą FaceBook będzie żył tak długo dopóki nie pojawi coś lepszego- more shinnin thing. FB może próbować tworzyć społeczność medialną ale wydaję mi się, że rozwiązanie tkwi w kreacje osobnych mini-portali o profilu zainteresowań, które mogą być spojone jakąś ogólną agorą- ale nic więcej dla FB w przyszłości nie przewiduje. NK tez jest (było?) wielkie a teraz...


Konkludując- mogę nadal stać gdzie stoję albo w celach naukowych założyć konto na FB i zbadać ten fenomen. Mogę też wstać z krzesła i otworzyć piwo. Albo położyć się spać, bo jutro czas wybrać się uczelnie rowerem.

Wolność to sztuka wyboru.

2 komentarze:

  1. PIWO wybierz PIWO :D co do zdjęć na NK to można powiedzieć, że powstaje nowy gatunek fotografii :P Jeszcze trochę a do kart historii fotografii zostanie wpisany gatunek zdjęcia 'NK' tzn - typowy autoportret z widoczną ręką trzymającą aparat i błyskiem lampy na twarz powodującym przepalenie i inne jeszcze typowe charakterystyczne szczegóły których nie chce mi się wypisywać. NA forum miłośników marki NIKON nawet powstał temat w dziale fotografii apropo zdjęcia typu NK.

    JA też FB nie posiadam :D Cóż..pozostało tylko iść w stronę cienia ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zrobią coś lepszego niż FB to pojdziemy tam. A póki co zakładaj i nie marudź ;). Dobry wpis generalnie, również od strony czysto warsztatowej, przyjemna lektura.

    OdpowiedzUsuń