piątek, 12 lutego 2010

Manifest romantyczny

Bo widzicie, nadchodzą walentynki i w sumie pojawia się dylemat: mogę kompletnie pominąć ten fakt albo spróbować się jakoś do niego odnieść. Uważany jestem za cynika więc powinienem zmieszać to święto z błotem i wyśmiać sprawy z tym związane.

Nie zrobię tego, bo nie potrafię. Bo w głębi duszy jestem romantykiem.

Często słyszę, że my romantycy jesteśmy skazani na wyginiecie. Nic nie poradzę na to że wierze w istnienie (przepraszam za używanie tego wielkiego słowa) miłości mimo wszystko, nawet jeśli nikt jej nie zauważy. Nie wierzę, że miłość to tylko walentynki, kartki, serduszka przytulanie się albo seks. Nie wiem czym jest miłość ale boję się, że daliśmy sobie wmówić definicję miłości bo tak zachowują się wszyscy i brak nam odwagi, by to rozbić.

Myślę, że romantyk nie poszukiwacz łzawych zagrań albo klisz z "romantycznych" filmów. To coś więcej niż świece przy kolacji i kupowanie prezentów na walentynki. To co widzimy w telewizji i czytamy w gazetach to tylko to co inni uważają za miłość, skupiając się na jej najbardziej powierzchownych cechach. Dla mnie oznacza, że mimo wszystko próbuje trzymać się pewnych zasad. Sam siebie skazuje często na męczenie się, strach i wątpliwości. Jeśli spytacie się w imię czego, to boję się, że mogę nie znaleźć odpowiedzi. Ale mimo to przyznaje się ponownie: jestem romantykiem i chcę pokazać jak wiele niesprawiedliwych wyobrażeń powstało wobec tego. Czas przywrócić nam romantykom naszą należną sławę

Kto wie, być może jesteśmy skazani na wyginiecie, ale zapewniam was: na pewno nie tu i teraz.

1 komentarz:

  1. Mi też mówią że należę do tego ginącego gatunku romantyków. Miłość? sam już nie wiem coś przestałem w to wierzyć..przynajmniej w moim przypadku. Jakoś czytając Twój wpis przypomniał mi się wiersz Mickiewicza "Do M**" chociażby ten fragment 'Na każdym miejscu i o każdej dobie, Gdziem z Tobą płakał, gdziem sięz Tobą bawił, Wszędzie i zawsze będę ja przy Tobie, Bom wszędzie mej duszy cząstkę zostawił...' Powoli zanika ta umiejętność doceniania każdej chwili i każdej tej 'cząstki' jaką sięzostawia przebywajac z drugąosobą. W sumie tak jak piszesz miłość stała się teraz bardzo dobrym materiałem na sprzedaż czego owoc widzimy właśnie w walentynki kiedy to kwiaciarnie osiągają rekordowe dochody. Taak dawać kwiaty i jakieś prezenty bo są walentyki... a czy nie powinno być tak, że ukochanej osobie jesteśmy gotowi dać kwiat od tak poprostu bez okazji "za to że jesteś" , "za to że sama jesteś jak ten kwiat" tego już powoli nie ma. Prezenty..ok to nic złego o ile są dane od serca a nie tylko dlatego bo dzisiaj mamy taką magiczą datę 14 lutego i wszyscy coś kupują byle było czerwone i miało na sobie napis 'I love you', czy zamiast tego nie jest dać lepiej cząstkę siebie?..ok ja już może lepiej skończę tą moją wypowiedź..:P więdzę że mam mocne wodolejstwo jak się napije xD Kolejny udany wpis się Tobie udał tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń